Mi również wzięło się na wspomnienia
By admin On January 12th, 2010Dalszą część niedzieli spędziłem przy książce . Krótko po ich odjeździe Kinia pomywała naczynia, aby w końcu zająć laptopa. Ich sentyment także i mnie zaraził. Po odłożeniu książki na półkę puściłem sobie ballady Kata. Właśnie w czasie, gdy brzmiały niezbyt głośno „ Delirium Tremens” oraz „ Głos z ciemności” przeniosłem się do lat młodości. Ach……to były czasy. Naprawdę wiele bym za to, by przeżyć to wszystko jeszcze raz . Koniec lat 80 – tych i udanie się do znajomego, któremu udało się nabyć z drugiej ręki płytę winylową Iron – Maiden. Udało mi się dostać ich kasetę. Nie będę liczył ile razy słuchałem „Numer of The Beast” lub „ Fear of The Dark”. W tym samym momencie postanowiłem zapuścić włosy . Poprzez swój charakterystyczny wygląd ( średniawe włosy, samodzielnie zrobiona katana i samodzielnie wykonana koszulka z napisem Iron Maiden ) zwróciłem na siebie uwagę ludzi słuchających podobnej muzyki. Odtąd spotykaliśmy się u jednego z nas w domu w celu poimprezowania, a także o ile to możliwe przegrania czegoś konkretnego emitowanego w radiu . Poznałem w taki sposób takie zespoły jak Black Sabbath, Metallica, Slayer, Exodus i Testament. Stałem się heavy – metalowcem. Były to czasy, gdy nie było wcale niemożliwym spotkać na ulicy punka lub metalowca. W późniejszych czasach poznawałem inne zespoły, mój pokój oblepiony był plakatami, zaś ja wyskakiwałem na swoje pierwsze koncerty metalowe. To było wprost piękne . Oczywiście nie byłem wcale sztywniakiem jakiego poznała Kinga.

Także opuszczałem lekcje żeby łazić po mieście, słuchać muzyki bądź po prostu imprezować. Ten piękny stan rzeczy zakończył się w drugiej połowie lat 90 – tych, kiedy to skończyłem szkołę podstawową i zawodówkę. Nie miałem najmniejszego zamiaru machać łopatą całe życie . Udałem się więc do Technikum, którego o dziwo udało mi się skończyć zdaniem matury. W tym właśnie czasie ( mowa o latach 1998-2001 ) znajomi po raz ostatni żyli imprezami, koncertami, zresztą wielu z nich, tak jak na przykład Oma sami realizowali się we własnych projektach. W roku 2001 już nie było nic z tamtych lat. Ludzie porozjeżdżali się po świecie. Dojrzeli, szkoły pokończyli i założyli rodziny nawet. Ja sam wyjechałem do Poznania, aby zająć się studiowaniem. Niestety nie dysponowałem ani czasem, ani energią, żeby bawić się na koncertach . Spoważniałem, ułożyłem się, ukończyłem studia i znalazłem pracę. Rok później poznałem Kingę. Świat metalu został zamieniony na budownictwo, które wałkuje chociażby obserwując drzwi szklane i dowiadując się czegokolwiek na ich temat . Hmm…..to były czasy. Moje błogie wspomnienia rozwiała Kinga przekazująca mi, abym jutro koniecznie się pojawił w muzeum. Pisała przed chwilą z dyrektorką muzeum . Najprawdopodobniej zostanę poproszony o krótkie opisanie drzwi szklanych oraz witraży. Mam nadzieje, że nie spalę i zadowolę uczestników bankietu.